Najnowszy stwór filcowy. Dołączył do mojego radosnego stadka wczoraj. Tym razem szyte arkusze zamiast czesanki Wolę nie zabierać się za nowego potworka zanim nie zamówię nowych igieł, bo w ferworze walki połamałam prawie wszystkie.
Powoli zaczynam odczuwać SSS (Syndrom Stresu Szkolnego). Czasu coraz mniej a tyle rzeczy do zrobienia, więc zamiast poświęcać czas na oddawanie się tym wszystkim przyjemnym rzeczom, nie robię nic.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz